Transcript · Ukrainian → Polish
Ukrainian Nationalist Speech in Lviv
Towarzysze!
Chwała!
No cóż, wreszcie się zebraliście, widzę, Ukraińcy trochę się ożywili, co?
Już wam się znudziło płakać? Znudziło się czy nie, nie słyszę.
Znudziło się.
Znudziło się być tolerancyjnymi.
Znudziło się mówić o kompromisie, pojednaniu, o Wschodzie i Zachodzie
razem. Znudziło się?
Znudziło się.
To będzie czas działać.
Wiecie, ta sesja jest w moim guście. Wydaje mi się, że jeszcze niejedną taką sesję
przeprowadzimy tu we Lwowie, przeprowadzimy taką sesję w
Kijowie. I wydaje mi się też, że nadejdzie ten dzień, kiedy taką
sesję przeprowadzimy na ulicach Doniecka,
kiedy nasza banderowska armia przekroczy Dniepr, przekroczy
Donieck i wyrzuci tę niebieskodupą bandę z
Ukrainy,
która dziś uzurpowała władzę. Dziś przeciw
Lwowowi stoją trzy ośrodki siły: to
Moskwa,
to Donieck i to Kijów. Co prawda Kijów
jest przez nich okupowany. Kijów się poddał. Tak samo
czekają, aż Lwów się podda, aż Lwów padnie,
aż biznes się ugnie, aż elita polityczna będzie milczeć,
aż mieszkańcy będą milczeć w kuchniach, aż lwowska milicja tak
samo jak kijowskie gliny będzie ganiać patriotów.
A tak nie będzie, towarzystwo, bo to nie przejdzie.
Bo nasze miasto nie jest zwyczajne.
To nie jest tylko centrum obwodowe. To miasto, gdzie
Bandera studiował, żył, walczył i prowadził wojnę.
Mamy za sobą wielką tradycję.
Za nami są złote korony Daniela Halickiego, za nami
czerwono-czarne sztandary Bandery i za nami zielono-białe
karpackie lwy. Nie oddamy naszego miasta.
Niech przychodzą. Przyszli tu w czterdziestym czwartym i
krwią torowali sobie drogę aż do sześćdziesiątego pierwszego.
Chciałem wam tylko przypomnieć, kim byli banderowcy.
Kiedy Stalin chciał deportować Czeczenów, on
Tych dumnych, twardych kozaków w ciągu jednej nocy w wagonach towarowych
wywiózł. A żeby rozprawić się z banderowcami,
nawet dwudziestu lat było mało. Wiecie, co jest najważniejsze, proszę państwa,
w tym symbolu, przy którym dziś stoimy?
Najważniejsze nie jest to, że był Bandera, który był wodzem, lecz
najważniejsze jest to, że po nim zostali banderowcy.
Banderowcy to ludzie, którzy zmusili Moskali do szanowania
Ukraińców. Jeśli wcześniej mogli zapytać: „No co, chochły,
jak tam?” A my odpowiadamy: „W porządku,
ale nie jesteśmy chochłami, jesteśmy banderowcami!” I wtedy im,
proszę państwa, tym azjatyckim psom, od razu
zamyka się pysk. I tu, we Lwowie, nie będą nam
dyktować. Tam mają prezydenta, tam mają
kupione sądy, tam mają rząd, tam mają władzę.
We Lwowie nie mają władzy.
Mają generała-gubernatora, tak jak kiedyś było w Małorosji.
Ale u nas we Lwowie jest własna banderowska czerwono-czarna
władza. I w Tarnopolu, i w Iwano-Frankiwsku.
To władza wybrana przez naród i dla narodu.
Rozumiecie, że tamtych sędziów, tamtego rządu i tamtego
prezydenta my z wami nie wybieraliśmy. Zgadza się?
Tak!
A zatem to nie jest nasza władza i żadnych zobowiązań wobec niej nie
mamy. Niech tam sobie szaleją,
niech myślą, co chcą, ale ani nie odbiorą Banderze
tytułu bohatera, ani nam nie odbiorą naszego miasta.
Wiecie co, towarzystwo, kiedy ktoś powiedział tu, że to zagrożenie
dla państwowości, proszę was, zapomnijcie. Państwa
nie ma. Jest kraj
Ukraina i są Ukraińcy. A zamiast państwa
są burżuje, pasożyty, bandyci, którzy
dziś weszli nam na głowę i myślą, że będą tam siedzieć wiecznie.
Ale powiem wam, historia uczy: taka władza nawet na
Nie utrzyma się na bagnetach, nie mówiąc już o gumowych pałkach milicyjnych.
Dlatego niech nie czekają, niech nie czekają, że
banderowcy będą włóczyć się po lasach, a oni, jak enkawudziści, będą
ich wyłapywać. To my ich będziemy wyłapywać na
ulicach naszego ukraińskiego miasta Lwowa.
Chwała narodowi!
Śmierć wrogom!
Do zwycięstwa, towarzysze! Chwała zwycięstwu!
Chwała!
End of transcript · 574 words · machine translated
Original transcript (Ukrainian)
Товариство! Слава! Ну що, нарешті зібрались, бачу, трошки розворушились українці, а? Плакати вже набридло? Набридло чи ні, не чую. Набридло.
Набридло бути толерантними. Набридло говорити про компроміс, примирення, про Схід і Захід разом. Набридло? Набридло. То буде час діяти.
Знаєте, ця сесія по моєму смаку. Мені здається, що ми ще не одну таку сесію проведемо тут у Львові, проведемо таку сесію в Києві. І мені ще здається, що буде той день, коли ми таку сесію проведемо на вулицях Донецька, коли наша бандерівська армія перейде Дніпро, перейде
Донецьк і викине ту синьошопу банду з України, яка сьогодні узурпувала владу. Сьогодні проти Львова стоять три центри сили: це є Москва,
це є Донецьк і це є Київ. Правда, Київ ними окупований. Київ здався. І так само вони чекають, що здасться Львів, що Львів ляже, що прогнеться бізнес, що промовчить політична еліта, що мовчатимуть на кухні мешканці, що львівська міліція так
само, як київський мєнти, буде ганяти патріотів. А не буде такого, товариство, бо не пройде. Тому що в нас з вами не просте місто. Це вам не просто обласний центр. Це місто, де Бандера вчився, жив, боровся і воював.
В нас з вами за плечима велика традиція. За нами золоті корони Данила Галицького, за нами червоно-чорні стяги Бандери і за нами зелено-білі карпатські леви. Ми своє місто не віддамо. Нехай приходять. Вони сюди прийшли в сорок четвертому і
кров'ю вбивалися до шістдесят першого. Я хотів вам просто нагадати, хто такі були бандерівці. Коли Сталін захотів депортувати чеченців, він цих гордих джигітів крутих за одну ніч в товарних вагонах вивіз. А щоб впоратися з бандерівцями і
двадцяти років було мало. Ви знаєте, що головне товариство в тому символі, біля якого ми сьогодні стоїмо? Головне не те, що був Бандера, який був вождь, а головне те, що після нього залишились бандерівці. Бандерівці - це люди, які змусили москалів поважати
українців. Якщо раніше могли спитати: "Ну что, хохли, как дела?" А ми відповідаєм: "Діла нормально, але ми не хохли, ми бандерівці!" І тут в них, товариство, в тих собак азіатських, їм тут зразу закривається писок. І тут у Львові вони нам не будуть
диктувати. Це в них там є президент, в них там є куплені суди, в них там є уряд, в них є влада. У Львові в них влади немає. В них є генерал-губернатор, як і колись було в Малоросії. Але в нас у Львові є своя бандерівська червоно-чорна
влада. І в Тернополі, і в Франківську. Це влада, яка обрана народом і для народу. Ви розумієте, що тих суддів, той уряд і того президента ми з вами не обирали. Правильно? Так!
А тому це не є наша влада і зобов'язань перед нею ми не маємо жодних. Нехай вони там собі біснуються, нехай думають, що хочуть, але вони ані в Бандери не заберуть героя, ані нашого міста в нас не заберуть. Ви знаєте що, товариство, коли тут хтось сказав, що це загроза
державності, я вас прошу забути. Держави немає. Є країна Україна і є українці. А замість держави є буржуї, паразити, бандюки, які сьогодні залізли нам на голову і думають, що будуть там сидіти вічно.
Але я вам скажу, історія вчить: така влада навіть на багнетах не втримається, не те, що на гумових міліцейських кийках. Тому хай не чекають, хай не чекають, що бандерівці будуть по лісах шастати, а вони, як енкаведисти, будуть їх виловлювати. Це ми їх будемо виловлювати на
вулицях нашого українського міста Львова. Слава нації! Смерть ворогам! До перемоги, товариство! Слава перемозі! Слава!