Pierwsze transporty i wygląd Auschwitz w początkach istnienia obozu
I ci pojechać do Dacha właśnie, ale też przechodzić przez Sosnowiec.
Pan nie mógłby teraz powiedzieć coś takiego,
tak wygląda dzisiaj, prawda, obóz, czyli zakładamy,
że to jest końcowy etap istnienia obozu,
a jak to wyglądało w momencie wtedy?
Kiedy ja przyjechałem, to myśmy przyjechali
pod blok jedenasty i tam, pod blokiem jedenastym,
tam gdzie dzisiaj barak tam taki stoi, ukonserwowany zresztą w tej chwili,
dawniej tam była tylko pompa, taka kołowa,
że tak powiem, kręciła się.
Przywiązany, przymocowany był koryto takie do picia dla koni,
bo to było polowe wojsko,
ile to tam się konie najczęściej,
myśmy tam przyjechali, czyli byliśmy poza obozem.
Ja nie mówię o tej grupie,
która przyjechała częściowo tu, a częściowo tam,
znaczy te dwie grupy, Czarnów i Warantanna.
I oni tam przebywali, na przykład ten, który uciekł,
ten Bielecki, to on pojechał tam, a
część pojechała tu.
I tu były tylko obóz, bloki pierwszy, drugi,
trzeci. I to nie było wówczas jeszcze ogrodzone, dopiero później.
Właściwie na początku to były te takie spirale z drutu kolczastego,
bo jeszcze nie było płotu takiego jak dzisiaj widzimy.
Nie było tego, w ogóle tutaj to było wolne,
kupień nie było, tego nie było,
tego też nie było tutaj.
W ten dzień po nas przyjechał Wiśnicz i Wiśnicz prosto tutaj przyjechał.
Tak, więc jedna część przyjechała tu, a druga tam.
No to były zmiany w jeden dzień, dwa dni,
różnicy tylko polegały.
A myśmy przyjechali, ja przyjechałem 6, ale
pierwsze Ślązacy przyjechali tutaj 27 albo 26, nie pamiętam dokładnie.
To były pierwsze transporty ze Śląska Polaków.
Czy w tym pierwszym okresie od razu apele były codziennie robione?
To znaczy na samym początku.
Gdy ja przyjechałem to był ten słynny apel,
ten długi, 6.
Ale poprzednie to oni muszą powiedzieć,
bo mi się wydaje, że były.
End of transcript · 297 words