Transcript · Polish → English
Traffic Accident Involving Child on Scooter
At the moment our camera was on,
the footage showed behind my
back a fourteen-year-old girl riding a scooter who, at one point,
was struck almost head-on by
the driver of a passenger car who was turning from a side road, driving
toward the girl. There was a heavy impact.
The child was knocked to the ground.
She definitely sustained injuries. We saw blood on her hands,
we saw blood on her
arms. We also saw the shattered windshield
of the vehicle that
struck her, and the driver who initially fled the
scene.
Therefore, after the clear signal, “roll,” in
journalistic jargon, the cameraman followed the fleeing
vehicle with the camera.
It returned to the scene after a few minutes.
Of course, we immediately called the emergency number 112.
We asked whether the child was okay.
We asked her to stay on the ground.
We checked whether there had been any more serious
injuries.
The recovery position was also recommended, because the child
was practically swaying on her feet. A few minutes later, the driver responsible for the
accident returned to the scene.
The ambulance we called, along with police officers, arrived soon after.
The helmet that the child was wearing
most likely proved to be
a lifesaver from the danger that at that moment posed
a threat to life and health. Panorama. Miłosz Liwończyk.
End of transcript · 228 words · machine translated
Original transcript (Polish)
W momencie, w którym nasza kamera była włączona, była w zapisie za moimi plecami jechała czternastoletnia dziewczynka na hulajnodze, która w pewnym momencie została potrącona niemalże czołowo przez kierowcę samochodu osobowego, który skręcał z drogi poprzecznej, jadąc
naprzeciwko dziewczynki. Doszło do mocnego uderzenia. Dziecko zostało przewrócone na ziemię. Ono doznało na pewno obrażeń. Widzieliśmy krew na dłoniach, widzieliśmy krew na rękach. Widzieliśmy także zbitą przednią szybę
pojazdu, który uderzył i kierowcę, który w pierwszym momencie uciekał z miejsca zdarzenia. Dlatego też po wyraźnym sygnale "graj", w takim dziennikarskim slangu, kolega operator odprowadził uciekający
pojazd kamerą. Ten po kilku minutach wrócił na miejsce zdarzenia. Oczywiście od razu zadzwoniliśmy na numer alarmowy sto dwanaście. Zapytaliśmy, czy dziecko czuje się w porządku. Poprosiliśmy, ażeby została na ziemi.
Obejrzeliśmy, czy doszło tam do jakichś poważniejszych obrażeń. Pozycja boczna bezpieczna również była proponowana, ponieważ dziecko słajało się wręcz na nogach. Po kilku minutach kierowca sprawca tego zdarzenia wrócił na miejsce wypadku.
Zaraz potem przyjechał wezwany przez nas ambulans oraz funkcjonariusze policji. Kask, który dziecko miało na głowie najprawdopodobniej okazał się ratunkiem dla zagrożenia, które miało w tym momencie miejsce zagrożenia życia i zdrowia. Panorama. Miłosz Liwończyk.