Transcript · Polish → English

Commemoration of Historical Military Events

Eighty-seven years ago, on September 17,

1939, at dawn,

when Polish soldiers had been defending

their homeland against the German invader,

the Red Army struck from the east.

Stalin stabbed us in the back,

breaking the non-aggression pact. The totalitarian regimes

divided a free country between themselves, our homeland.

We remember the defenders of Grodno, Lviv, the soldiers of the

Border Protection Corps, scouts, partisans and civilians

who stood up to overwhelming force.

We remember the victims of Katyn, Mednoye and

Kharkiv.

We remember hundreds of thousands of families deported to

Siberia, children who never saw their fathers and

mothers who waited their whole lives for any news

of their loved ones.

As a historian, I know full well that the methods used by the Russians

its actions have remained unchanged for centuries.

An attack on its neighbors under the pretext of liberation.

On a day like this,

I would prefer to speak only of heroic deeds

recorded in the annals of history. Unfortunately,

escalating aggression from Russia does not allow me to do so.

History, as we know,

does not repeat itself, but it rhymes. And today, we must read these rhymes of history

with due seriousness.

On Sunday, sirens wailed in Dorohusk, and windowpanes

shook from the explosions.

Several hundred meters from the border crossing with Poland, a Russian

drone struck a gas station. Another one

hit the locomotive of a Ukrainian train

two kilometers from our border.

The night before, Russian drones damaged a factory

belonging to a Polish company in Ukraine. In July, an armed Russian

missile fell in a field in the Lublin region.

These were not accidents.

And today I say with all my conviction:

we will not be intimidated.

Russia does not even have to cross our border.

It is already waging hybrid warfare against us using

drones, acts of sabotage and disinformation on the

internet.

We know from our allies that the coming months may

bring further provocations.

But we are not afraid.

Nor are we naïve.

I am from Gdańsk. In May 1939,

a certain French politician, a future

Nazi collaborator, asked in the French

press, “Why die for Gdańsk?”

A few months later, all of Europe was dying.

To those who say today that this is not our war,

I recall this lesson from history.

In 1939, we had allies

only on paper. We were left alone.

Today we are in NATO and the European Union.

We spend nearly five percent of GDP on defense.

This is almost twice as much as Germany and more than twice as much

as France. We are building one of the strongest armies in

Europe. Through the EU's SAFE program, we have secured

forty-four billion euros, the most of any EU country,

and Poland's borders are now the best protected borders on the entire

continent.

Europe, which in 1939

did not want to die for Gdańsk,

today finances Polish rearmament. But we are aware

that even the largest army is not enough,

if the nation is not ready. That is why I appeal to

everyone who looks to the future with concern.

We are not seeking war, but if anyone dares to

attack us,

will meet with a firm response from us

and our allies. Long live a free and secure

Republic.

End of transcript · 551 words · machine translated

Original transcript (Polish)

Osiemdziesiąt siedem lat temu, siedemnastego września tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku, o świcie, gdy polscy żołnierze od dwóch tygodni bronili ojczyzny przed niemieckim najeźdźcą, ze wschodu uderzyła Armia Czerwona.

Stalin zadał nam cios w plecy, łamiąc pakt o nieagresji. Totalitaryzmy podzieliły między sobą wolny kraj, naszą ojczyznę. Pamiętamy obrońców Grodna, Lwowa, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, harcerzy, partyzantów i cywilów,

którzy stanęli naprzeciw przeważającej siły. Pamiętamy ofiary Katynia, Miednoje i Charkowa. Pamiętamy setki tysięcy rodzin wywiezionych na Syberię, dzieci, które nigdy nie zobaczyły swoich ojców i

matki, które do końca życia czekały na wieść jakąkolwiek o swoich bliskich. Jako historyk doskonale wiem, że metody rosyjskich działań od stuleci pozostają bez zmian. Napaść na sąsiadów pod pretekstem wyzwolenia.

W dniu takim jak ten wolałbym mówić tylko o bohaterskich czynach zapisanych na kartach historii. Niestety, eskalująca agresja ze strony Rosji nie pozwala mi na to. Historia, jak wiemy,

się nie powtarza, ale się rymuje. I te rymy historii musimy dzisiaj odczytywać z należytą powagą. W niedzielę w Dorohusku zawyły syreny, a szyby drżały od wybuchów w oknach. Kilkaset metrów od przejścia granicznego z Polską rosyjski

dron uderzył w stację benzynową. Inny trafił w lokomotywę ukraińskiego pociągu dwa kilometry od naszej granicy. Noc wcześniej rosyjskie drony uszkodziły fabrykę polskiej firmy na Ukrainie. W lipcu uzbrojona rosyjska

rakieta spadła na pole na Lubelszczyźnie. To nie były przypadki. I dziś mówię z całą mocą: nie damy się zastraszyć. Rosja wcale nie musi przekraczać naszej granicy.

Ona już prowadzi z nami wojnę hybrydową za pomocą dronów, aktów sabotażu i dezinformacji w internecie. Od naszych sojuszników wiemy, że najbliższe miesiące mogą przynieść kolejne prowokacje.

Ale nie boimy się. Nie jesteśmy też naiwni. Jestem z Gdańska. W maju tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku pewien francuski polityk, przyszły nazistowski kolaborant, pytał na łamach francuskiej

prasy: "Po co umierać za Gdańsk?". Kilka miesięcy później umierała cała Europa. Tym, którzy dziś mówią, że to nie nasza wojna, przypominam tę lekcję historii. W tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym roku sojuszników mieliśmy

właściwie tylko na papierze. Zostaliśmy sami. Dziś jesteśmy w NATO i w Unii Europejskiej. Wydajemy na obronę prawie pięć procent PKB. To niemal dwa razy więcej niż Niemcy i ponad dwa razy więcej niż Francja. Budujemy jedną z najsilniejszych armii w

Europie. Z unijnego programu Safe pozyskaliśmy czterdzieści cztery miliardy euro, najwięcej ze wszystkich państw Unii, a polskie granice są dzisiaj najlepiej strzeżonymi granicami na całym kontynencie. Europa, która w tysiąc dziewięćset trzydziestym

dziewiątym roku nie chciała umierać za Gdańsk, dziś finansuje polskie zbrojenia. Ale jesteśmy świadomi, że nawet największa armia nie wystarczy, jeśli naród nie będzie gotowy. Dlatego zwracam się do wszystkich, którzy z niepokojem patrzą w przyszłość.

Nie szukamy wojny, ale jeśli ktokolwiek odważy się nas zaatakować, spotka się ze stanowczą odpowiedzią naszą i naszych sojuszników. Niech żyje wolna i bezpieczna Rzeczpospolita.

iPhone app Translate videos on your iPhone Paste a TikTok, Instagram or X link, add subtitles in your language and save the video to Photos.

Read any video in your language

Paste a link from X, TikTok, YouTube or Instagram. You get a page like this one.