Spór o Popiełuszkę i Pileckiego w Muzeum II Wojny Światowej
Panie profesorze Wnuk, ja sobie nie życzę, żeby pan mówił, że ja
usunąłem
księdza Jerzego Popiełuszkę i Jana Pawła II z ekspozycji.
Usunąłem wasz film,
w którym były te postaci wśród wielu innych, a przygrywał
im House of the Rising Sun. I usunąłem ten film.
Był też na tym filmie pan pre-prezydent Adamowicz i wiele innych
postaci. Wielu też nie było. Ja usunąłem film, a nie
postacie. Natomiast chciałbym panu profesorowi
Wnukowi przypomnieć,
bo pan profesor jest z Lublina, ja jestem z Gdańska, że jako
działacz społeczny, ruchem społecznym doprowadziłem do
tego, że niedaleko, w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku,
w sercu
Gdańska, na terenie stoczni jest ulica
błogosławionego księdza
Jerzego Popiełuszki. Więc nie wypada chyba panu profesorowi
opowiadać o tym, że wyeliminowałem księdza Jerzego.
Bardzo pięknie pan profesor Wnuk opowiadał o kontekście międzynarodowym w
swojej wypowiedzi, o tym, jaki był to czas.
Ale ja przypomnę, że był to też czas, kiedy panowie czyściliście
sowieckie groby i składaliście na nich kwiaty.
To był ten sam czas, kiedy dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej
opiekowała się sowieckimi grobami żołnierzy Armii
Czerwonej na cmentarzu. To był ten czas,
kiedy na Uniwersytecie Gdańskim pokazaliście wystawę, jakoby
II wojna światowa rozpoczęła się w roku tysiąc dziewięćset czterdziestym
pierwszym, a Andrzeja Kołakowskiego, którym, który na to
zareagował targaliście po sądach
i wysłaliście do rektorów informację, że powinien zostać z uniwersytetu
zwolniony. To był ten czas, panie profesorze, w tym pięknym
obrazie geopolitycznym zapomniał pan o kilku
ważnych sprawach. Zdaje się, że zapomniał pan też, że ten
intelektualny świat waszych idei rodzący się Muzeum
II Wojny Światowej zostało ogłoszone na łamach
Gazety Wyborczej. Nie wiem, czemu dzisiaj pan profesor nie chciał
się tym
podzielić. Drodzy Państwo-
A co
z tym zrobiono?
A ja nie wiem. To proszę pytać pana profesora Wnuka,
panie pośle.
No bo słyszeliśmy tutaj o jakichś wielkich ideach, natomiast zostało to
w konkretnym tytule prasowym
ogłoszone.
Myślę, że na tym, drodzy państwo, yy, mogę
skończyć, domagając się oczywiście także w tym
gremium jako prezes
Instytutu Pamięci Narodowej, naprawienia tej hańby, do której
pan profesor Wnuk doprowadził. Nienazywania polskich bohaterów,
yy, myszką Miki, niedoprowadzania do sytuacji, w której
dzisiaj pod Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
trzeba rozdawać lupy, żeby znaleźć rotmistrza
Witolda Pileckiego. Pani minister Wróblewskiej
współczuję, że musi zarządzać taką tykającą bombą,
bo jeszcze nie
wiem, co może przyjść do głowy profesorowi
Wnukowi.
Dziękuję.
Dziękuję. Pan Mateusz Szpytma, wiceprezes Instytutu
Pamięci
Narodowej.
Szanowny Panie
End of transcript · 403 words