Analysis of a Poetic Song Lyrics
Piosenka To nie karnawał,
ale tańczyć z nią chcę,
Znam ją 40 lat,
ale wciąż niewiele wiem,
Wiele serc bije dla niej,
Wiele w niej do szaleństwa zakochane,
Wszystko zrobić są w stanie,
Dzień wstaje, nową nadzieją nad jej brzegiem,
Za rękę przed siebie,
choć czasem jej nie poznaję,
To nie matka, ale wzięła mnie w opiekę,
Pokazała mi emocje, nauczyła być człowiekiem,
Mimo, że kiedyś będę musiał wszystko oddać,
Los zada pytanie,
Staniesz czy niej, czy ją poddasz?
Jedna z jej lekcji, była o wierności,
Do ostatniej krwi kropli
Bywam okropny dla niej Często
się wściekam i bywam obojętny
Chciałbym tylko ją odwiedzać, tak od święta
Wyjechać jak inni to robią
Nie umiałbym jej zostawić, proszę
Nie pytaj mnie o nią,
więc nie pytaj mnie o nią
Znasz ją doskonale, nie pytaj co powie dalej
Co ty możesz zrobić z planiem
Codziennie w innym stanie Uspotykać lęk,
czujesz tylko tłumek Ktoś o nią cię zapyta
Więc nie pytaj mnie o nią
Co ty możesz zrobić z planiem
Pierwsza miłość od kołyski do grobu,
wielu tęskni za nią, wielu nie może wrócić
Więc w sercach ją mają, czekając aż luz się odwróci
To nie muza, ale daje mi natchnienie,
by obserwować wszystkie jej blaski i cienie
I widzieć ją jaka jest,
starać się rozumieć głosu w tłumie,
czego naprawdę chce i co czuje
Nasz wspólny obowiązek i troska,
jej dzieci to ja i ty,
ale i ćpony na dworcach
Mówią o niej bzdury,
nas nic nie przekona,
a kiedy my żyjemy, żyje ona
Więc nie pytaj mnie o nią,
bo znasz ją doskonale,
nie pytaj co dobie dalej,
co ty możesz zrobić z nami
Codziennie z innymi, w stanie ją spotykać,
lecz czujesz tylko dumę,
gdy ktoś o nią cię zapyta
Nie pytaj mnie o nią,
bo znasz ją doskonale,
co ty możesz zrobić z nami
W stanie ją spotykać
bo tutaj żyjemy właśnie dla Ciebie
Ona nie urodziła mnie
Lecz kocham ją jak matkę
Nieraz mnie odrzuciła, ale będę z nią na zawsze
To miłość, przed którą wielu ostrzegało
Jeśli stracisz dla niej głowę, to położysz ją za nią
Niektórzy myślą, że jest ich własnością
Chcą jej zmienić imię, myślą, że mogą po nią rządzą
Dać jej numer i mieć ją na wyłączność
A to solidarność ludzi przecież zwróciła jej wolność
Ludne ulice, gdzie codziennie ją spotykasz
Tak pijaną i niechlujną, która ciągle się potycha
Ciągle z niej dumny, nieraz się zastanawiam
Jak bywam durny, bo przecież ciągle mnie zostawia
Idealiści mają dziwne motywy
Wykochać ją, choć z nią czasem los parszywy
Nie ma dla mnie innych miejsc, innej poza nią
Nie pytaj zna się,
budzisz się z nią co rano
Thank you for watching!
End of transcript · 446 words