Trwa atak na NBP. Bank

centralny naszego państwa najpierw ma

zostać

sparaliżowany, a następnie zniszczony.

Zniszczona ma też zostać narodowa waluta.

Celem oczywiście jest euro.

Skoro Francja ma obecnie gorszą sytuację

fiskalną

niż Grecja, kiedy bankrutowała,

Niemcy muszą ratować

eurozonę kolejnymi

dawcami. Celem są także polskie rezerwy walutowe o

wartości ponad biliona

złotych, czyli tysiąca miliardów,

a także złoto zgromadzone przez nas

sześćset siedemdziesiąt

trzy tony królewskiego kruszcu.

W ciągu kilku miesięcy

będziemy mieć całkowicie

sparaliżowany bank centralny.

Złotówka osłabnie, wszyscy

zbiedniejemy.

No, chyba że swój kapitał

trzymacie w dolarach

czy innej walucie, to wtedy nie.

No ale to może, nie wiem, jeden

promil społeczeństwa.

A jak rozpoczyna się demontaż Narodowego Banku Polskiego?

W czwartek dziewiątego

października sejmowa

Komisja Odpowiedzialności

Konstytucyjnej stosunkiem głosów

jedenaście do ośmiu przy dwóch

wstrzymujących

się rekomendowała Sejmowi

postawienie prezesa

Narodowego Banku

Polskiego Adama

Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Osiem zarzutów.

Komisją kieruje poseł Lewicy Tomasz Trela.

Bardzo aktywny jest

też poseł Polski 2050

Ryszard Petru.

Dla przypomnienia to są dwaj radykalni

krytycy Glapińskiego od wielu lat.

Obaj wyjątkowo mało poważni

i raczej wyśmiewani politycy.

To teraz w telegraficznym skrócie przyjrzyjmy

się, czego dotyczą te zarzuty.

Zarzuty dotyczą głównie polityki

NBP z czasów pandemii COVID-19.

Skupu aktywów, cięcia stóp procentowych,

interwencji walutowych, czyli dokładnie

tego samego, co w tym samym okresie robił Europejski

Bank Centralny, amerykański

Fed i Bank Anglii. W

żadnym z tych krajów

nikt za to prezesa

banku centralnego

do żadnego trybunału

nie postawił. W Polsce

natomiast rządzący uznali

inaczej.

I to jest tylko pierwszy akt tego, co dzieje się z NBP, bo plan jest szerszy

i poukładany bardzo precyzyjnie.

Trzy akty dywersji w NBP, które

mają zbiec się w czasie i zablokować

bank

centralny

wyglądają następująco.

Akt pierwszy.

Trybunał Stanu dla prezesa, który już

przegłosowała ta śmieszna

komisja.

Akt drugi. Brak prezesa oznacza

brak rady polityki

pieniężnej, bo nie ma

kto zwołać posiedzenia. Akt trzeci.

Brakujący członek zarządu.

Ta trzecia możliwość jest najgorsza,

bo najbardziej prawdopodobna.

Piątego listopada, czyli za dwadzieścia parę dni,

kończy się kadencja wiceprezesa

NBP Adama Lipińskiego. Skład

zarządu NBP spadnie wtedy z

sześciu do pięciu członków,

a ustawowo musi być sześciu.

Jeśli skład nie zostanie

uzupełniony, zarząd banku centralnego przestaje

spełniać ustawowe

warunki i de

facto nie może wykonywać

swoich obowiązków.

I tu wchodzi Donald Tusk cały na biało, to

znaczy na czarno.

Żebyście wiedzieli,

prezydent Karol Nawrocki wysłał do

premiera cztery nominacje do

zarządu NBP, które były

niezbędne, żeby uzupełnić skład.

Marta Kightley, pierwsza wiceprezes NBP,

Ludwik Kotecki, Przemysław

Litwiniuk, Marcin

Zarzycki. Dotychczasowi członkowie Rady Polityki

Pieniężnej

przy NBP. Ludzie

sprawdzeni. Każdy z nich bez dyskusji ma kompetencje.

Donald Tusk odesłał wszystkie cztery

nominacje bez kontrasygnaty, czyli bez

jego podpisu te

nominacje nie wchodzą w życie.

A to z kolei oznacza, że

od piątego listopada,

czyli już zaraz,

zarząd

NBP się rozpada. Tusk i jego ludzie wiedzą,

że prawnie odwołanie prezesa

Glapińskiego będzie bardzo, bardzo trudne.

Dlatego równolegle realizują plan B.

Gdyby Glapińskiego nie

udało się zniszczyć komisją,

gdyby nie udało się go odwołać

ze stanowiska, co

w przypadku prezesa banku centralnego

jest naprawdę

skomplikowane, po

prostu sparaliżują jego pracę.

NBP stanie. Trybunał

Konstytucyjny

już w dwa tysiące

dwudziestym czwartym orzekł w

sprawie o sygnaturze K osiem

łamane na dwadzieścia

cztery, że zawieszenie

prezesa NBP przez Sejm bezwzględną większością

jest niekonstytucyjne, że

postawienie go przed Trybunałem Stanu

wymaga większości trzech piątych głosów,

że obowiązek stawania prezesa

przed komisją też jest

niekonstytucyjny.

Nawet jakby to wszystko jakoś przeszło,

artykuł dwieście dwudziesty siódmy

konstytucji jasno mówi:

nowego prezesa NBP powołuje Sejm

na wniosek prezydenta.

Bez współpracy prezydenta Nawrockiego

zmiana

prezesa NBP się nie wydarzy.

I oni to wiedzą.

Oni nawet nie liczą,

że uda im się odwołać Glapińskiego.

Oni liczą na to, że go

sparaliżują, że na skutek ich wrogich działań

jego praca stanie i

stanie się nieskuteczny.

I teraz najważniejsze pytanie: o co w tym wszystkim chodzi?

Bo z pewnością nie o stopy

procentowe z dwa tysiące

dwudziestego, czyli z covidu.

A takie przecież zarzuty mu stawiają.

Jak to się mówi follow the money, czyli podążaj za pieniądzem.

Nbp ma dziś sześćset

siedemdziesiąt trzy tony złota.

To jest trzysta pięćdziesiąt

miliardów złotych wartości rynkowej.

Zysk z tytułu wzrostu wartości złota to ponad

sto czterdzieści

siedem miliardów.

Ale złoto to nie

wszystko. Są też zagraniczne waluty.

Łącznie rezerwy walutowe NBP przekraczają

dziś jeden bilion złotych.

Tysiąc miliardów. Jedynym człowiekiem w Polsce,

który stoi dziś pomiędzy tymi

wielkimi rezerwami a politykami

koalicji rządzącej jest Adam

Glapiński. Rząd nie ma do

tych olbrzymich pieniędzy

żadnego legalnego dostępu, a

chciałby. Bardzo by mu się te pieniądze przydały.

Minister finansów Andrzej Domański

w ostatnich tygodniach sondował z NBP

porozumienie, w

którym w grze były nominacje do zarządu

tak bardzo teraz

potrzebne NBP w zamian za

miliardy do budżetu.

Miał być to układ stricte mafijny,

taki na zasadzie zastraszenia.

To znaczy my nie sparaliżujemy waszej pracy, ale

dajcie nam swoje

miliardy. Ja tego nie

wymyślam. To pisały media gospodarcze.

Słuchajcie, Niemcowi we

Frankfurcie nasze złoto też by

się przydało.

Mało się nakradli w czasie

pierwszej i drugiej wojny światowej.

Zawsze można wziąć od Polaków więcej.

End of transcript · 840 words

iPhone app Translate videos on your iPhone Paste a TikTok, Instagram or X link, add subtitles in your language and save the video to Photos.

Made with TranslateMom

TranslateMom transcribes and translates videos from X, TikTok, YouTube and Instagram. Paste a link and you get a page like this one, in your language.

© 2026 TranslateMom · AI video translation and subtitles Transcripts Sources Pricing Legal